Miłe początki
To jest najgorsza choroba naszych czasów, jeszcze nie inni ludzie uprzytamniamy sobie jak bardzo zagraża naszemu gatunkowi. Prawie każdy, kto używał narkotyków wie, że początki są piękne. Gdy nasz umysł jest czysty i sprawny, gdy nasza świadomość nie jest podziurawiona narkotykami wówczas te odloty są najpiękniejsze i najbardziej wciągające. Wówczas aktualnie najłatwiej o uzależnienie.
Podczas takich chwil, gdy euforia przepełnia nas przypominają nam się słowa ostrzegające nas przed narkotykami i śmiejemy się w głos… “Co oni gadają!” Takie fajne rzeczy! Jak to ma możliwość być złe?? Przecież to jest naturalne ziółko! Prezent od Boga! Vivat zielone!
A po tym jak nas opuści “faza” to wręcz nie mamy żadnego kaca… Nic… Żadnych zwałek czy coś… Można spokojnie iść do szkoły czy do domu… Wpuścić kropelki do oczu (palenie zioła wywołuje efekt przekrwionych ocząt) i wszystko gra… Jak takie coś może być szkodliwe? A może. Jedynie teraz nie w tej samej chwili.
Dobre złego początki sprawdzają się w tym przypadku doskonale. A ten czas się kończy raz szybciej raz wolniej, ale zawsze się kończy i o tym trzeba pamiętać. Co tu dużo mówić. “Runda” po narkotykach zwłaszcza ta pierwsza jest fajna. Ba! Jest super i łatwo się zachłysnąć tą inną rzeczywistością. Znam mężczyźni i kobiety, które po zażyciu po raz 1-wszy extaski strasznie się wystraszyły…. Bo tak im się to spodobało, że w tej samej chwili miały ochotę jeszcze raz wystartować! Ale uwierzcie mi, że rzadko się zdarza, żeby kolejna (no ma możliwość po 4-5) impreza była lepsza od poprzedniej… Chyba, że się zmieni dawkę albo narkotyk…. Ale i to nie będzie to, bo w wyniku tego, że już brałeś Twój umysł nie jest już “dziewiczy” i już raczej na 100% nie będziesz miał tak wspaniałej fazy jak za pierwszym razem.